Ała, moja głowa. Za trzy godziny mam pociąg. Nie spałem od 2 w nocy, a wczoraj trochę popiłem z Pigułem, a potem z tatą. Piguła ojciec umiera...
Postawoniłem pobawić się w wyśmiewanie konwencjonalnej poezji. Bo dlaczego tak akurat i kto to, kurwa, ustala?
- - -
Minąłem Katowice. Jest 28 grudnia. Z Legnicy uciekłem przed jedzeniem. Jak wrócę do akademika, to zostawię rzeczy i pójdę do Empiku po książkę dla Inki, bo potem wydam całą kasę i przepadnie. Chujowy ten Poe. Zbyt zwyczajna, bardziej niż oczekiwałem.
- - -
Jest perfect day! Właśnie znalazłem pusty przedział dla palących! I jest ciepło, i mogę sobie otwierać okno, mam blisko kibel. Mógłbym tak jechać, i jechać.