8.01.2010

Marry + christ = mass(o)

       Jestem w Legnicy i wpierdalam aż mi się uszy trzęsą. Ale niedługo wrócę do Krakowa, znowu popierdolę jedzenie i będzie OK. Zamierzam poczytać Edgara Allana Poe "Opowieści niesamowite". Dziś 24 grudnia. I chuj. Wolałbym już być w Krakowie, tu nawet nie ma dokąd pójść. Mam w dupie te święta. Trzecie święta bez mamy i trzecie do dupy. Wczoraj byliśmy pić tanie wina na klatce u Narcyza, jak za starych czasów. Z tym, że teraz każdy inny.
       Nie chcę świąt, bardzo. Każą mi być miłym, a ja, kurwa, nie chcę. Poza tym ile można jeść.