19.12.2009

Dziwacznie

       Już 12 grudnia. Póki co moje postanowienia odnośnie powrotu do Rzeczywistości strzela ogromny chuj. Nadal palę codziennie duże ilości i piję, choć alkoholu zdecydowanie mniej niż kiedyś. Wszystko, co robię jest automatyczne i bez uczuć. Zimne, odruchowe. Już nawet imprezowanie nie ma smaku, jest wręcz wodniste. Teraz wiem, że ci, którzy mówili, że trawa, hasz to wstęp i prosta droga do ciężkich narkotyków, mieli rację. Wiem po sobie, bo odkąd codziennie palę w dużych ilościach i ogólnie mam mały kontakt z rzeczywistością, moje potrzeby haju wzrastają. Nie wiem, co będzie gdy moc skrętów okaże się niewystarczająca. Nie mam zamiaru się kłóć. Tym bardziej, że przecież tego nie lubię.
       Uświadomiłem sobie, że nie jestem do końca normalny, nawet w kontaktach z kobietami udziwniam jak tylko mogę. Mój ideał: dziwna, nienormalna, styrana, blada, czerwone / kasztanowe włosy.