11.11.2009

Zwolnienie

       I mam to wszystko z głowy. Już nie jestem kasjerem w Żabce. I bardzo dobrze. Tylko jeszcze dwie sprawy: muszę to jakoś powiedzieć w domu, muszę dostać jebaną wypłatę, bo ta stara kurwa-szefowa powiedziała, że zwalnia mnie dyscyplinarnie. W czwartek, po 22.00 jacyś debile weszli i zaczęły kraść. Co ja miałem sam zrobić? Jeszcze mi mówi, że byłem z nimi w zmowie i pozwalałem im kraść. Jasne, że to byli moi kumple, dresiarze, którzy kiedyś mnie i Ozzy'ego pobili na stacji benzynowej. Bo to logiczne i całkiem normalne, zawsze tak spotykamy się ze znajomymi i robimy przedstawienia: jedna grupka przebiera się za skurwysynów, druga zostaje normalnie i pierwsza napieprza drugą. Przecież to całkiem normalna rzecz i wszyscy tak robią. Trudno mi uwierzyć w to, że ta pizda, mimo że jest przecież pizdą, mogła coś takiego wymyślić. Chcę tylko dostać pieniądze za to, co przepracowałem i nie mam zamiaru jej więcej widzieć! Jestem frajerem, czuję się jak dwunastolatek, który narozrabial w szkole
 
- - -
 
       Dostałem paczkę z Poznania z gazetami antyglobalistycznymi ze stowarzyszenia Lepszy Świat. Oni jeszcze o mnie pamiętają, ha. Będę je roznosił. Nienawidzę świata, ludzie to skurwiele.