Wyprowadziłem się. Na razie nie wiem na ile. Mieszkam na Krupniczej, na podłodze. I od wielu dni nie bylem trzeźwy. Ale dzisiaj zaczynam, co owocuje ogromnym kacem. Ale dzisiaj znowu się nawalę. W Legnicy, bo jadę na chwilę. Wczoraj piłem na plantach tanie wina z dziwnymi osobnikami. Zaczepiła mnie jakaś postać, która chyba kiedyś była kobietą i spytała czy mam jakieś drobne. Miałem akurat 40 zł, więc wziąłem ją do sklepu i kupiłem trzy wina i wypiłem je z jej znajomymi. Ewa mówi, że ma nadzieję, że wrócę. Może i tak, ale muszę nabrać do tego większego dystansu. Bo teraz męczę się jak nigdy.
Policja u mnie była. Facet powiedział, że jak jeszcze raz będę próbował się zabić i przeżyję, to pójdę siedzieć. Nie wiem, co gorsze. To chyba, że nie mogę przestać o niej myśleć.
Policja u mnie była. Facet powiedział, że jak jeszcze raz będę próbował się zabić i przeżyję, to pójdę siedzieć. Nie wiem, co gorsze. To chyba, że nie mogę przestać o niej myśleć.