11.11.2009

Tak niewiele

       Nie potrafię się śmiać z czegoś. Potrafię z byleczego, bo wtedy nie myślę. 2003, 2004, 2005. Nic. Tak niewiele miałem, tak niewiele mam. Tylko, że kiedyś nikt mi tego nie wypominał i nie kazał odrazu mieć wszystkiego. Już nawet nie powtarzam, że wcale niczego nie muszę i nie chcę mieć. Już nawet nie mam ochoty i sił, by komukolwiek cokolwiek wyjaśniać i wymieniać moje przekonania i idee. A tym bardziej znudziło mi się poszukiwanie osoby płci żeńskiej, by mnie pocieszała, jak zwykle jednostronnie. Oczywiście mojejstronnie.