Siedzę w pociągu do Legnicy. Próbowałem się uczyć, usiłowałem czytać Fromma, ale spotkały się dwie kobiety. Od Krakowa nie przestają przekupywać. Aż do Kędzierzyna, aż się ściemniło. Jest jasno, ale te już włączone moją ręką. One dalej gadają. Wypiłem dużego Lecha, spaliłem dziesięć papierosów, a one nie przestają. Już przeszły na "ty, twój", a to wcale nie zapowiada rychłego zakończenia targowiska. A do tego kończy mi się bateria w muzyce i już nie będę miał tarczy anty-kobietowej.
Chcę tej Legnicy, czekałem od kilku dni, chcę pochodzić, porozmawiać, popić tam, gdzie rok temu. Dzisiaj rok od pogrzebu. Rok temu spałem, aż do 30 grudnia. W tym roku (mam nadzieję) podtrzymamy tradycję pasterkowo-targową, już rozmawiałem z zainteresowanymi.
Te kobiety już nawet nie mówią "mój chłopak, tato, brat, wujek", tylko "Michał". To bez wątpienia zły znak, że używają mojego imienia. Później pewnie wymienią się numerami i pojutrze wyślą sobie SMS-y świąteczne.
Za minutę godzina W. Chyba chudnę, choć nie jestem pewien. Złoty Strzał gra koncert w LCK, z okazji WOŚP:
ZIELONE ŻABKI
AMOKH
ZŁOTY STRZAŁ
MARIA NEFELI
VIAFORA.
Jeszcze nawet nas chcą. I nawet mnie. Pojadę, sesja poczeka. Tylko jak jej nie zaliczę, to będę leser itd. Stop. Gogolin, chyba ten z ludowej przyśpiewki. Lecz czy oby na pewno ludowej? Light na mnie czeka. Światło? Marlborów lajtówsuper nie było, a miałem pieniędzę na Malrbory. Kreska w pieniądzach jest przemyślana. Kobiety pokazują sobie zdjęcia bliskich. Ale już nie papierowe, cyfrowe! Gadają bez przerwy.
Już Oława. Ciekawe, które miejsce jest teraz moim domem? Aktualnie Kraków, historycznie Legnica. Ale teraz Legnicę odwiedzam już tylko jako gość. Facet jednej z mojej współpasażerki ma na imię Sławek. "Nie miałam pomysła, co Sławkowi kupić na święta". Świat Kiepskich wchodzi w codzienność. A facet drugiej ma więcej ciuchów niż ona. A facet pierwszej ma ciemne włosy, ciemną karnację i lubi koszulki zielone i brązowe. Cieszy się, gdy je nosi. Kupiła mu koszulkę z trochę grubszej bawełny. Znajoma pierwszej wykorzystuje zniżki, załatwia jej slipki, może z satyną, ślizgane, z wzorkami. Dobrze jest mieć takie znajomości.
Za minutę godzina W. Chyba chudnę, choć nie jestem pewien. Złoty Strzał gra koncert w LCK, z okazji WOŚP:
ZIELONE ŻABKI
AMOKH
ZŁOTY STRZAŁ
MARIA NEFELI
VIAFORA.
Jeszcze nawet nas chcą. I nawet mnie. Pojadę, sesja poczeka. Tylko jak jej nie zaliczę, to będę leser itd. Stop. Gogolin, chyba ten z ludowej przyśpiewki. Lecz czy oby na pewno ludowej? Light na mnie czeka. Światło? Marlborów lajtówsuper nie było, a miałem pieniędzę na Malrbory. Kreska w pieniądzach jest przemyślana. Kobiety pokazują sobie zdjęcia bliskich. Ale już nie papierowe, cyfrowe! Gadają bez przerwy.
Już Oława. Ciekawe, które miejsce jest teraz moim domem? Aktualnie Kraków, historycznie Legnica. Ale teraz Legnicę odwiedzam już tylko jako gość. Facet jednej z mojej współpasażerki ma na imię Sławek. "Nie miałam pomysła, co Sławkowi kupić na święta". Świat Kiepskich wchodzi w codzienność. A facet drugiej ma więcej ciuchów niż ona. A facet pierwszej ma ciemne włosy, ciemną karnację i lubi koszulki zielone i brązowe. Cieszy się, gdy je nosi. Kupiła mu koszulkę z trochę grubszej bawełny. Znajoma pierwszej wykorzystuje zniżki, załatwia jej slipki, może z satyną, ślizgane, z wzorkami. Dobrze jest mieć takie znajomości.
Druga: "jak już miałam swoje pieniądze, gdy zobaczyłam, że czegoś nie ma w domu, to kupywałam". Sławek pracuje na budowie i ją (która też ma coś wspólnego z branżą budowlaną) nie obchodzi, ile tak naprawdę zarabia. Jeśli Sławkowi nie wypłacają pieniędzy, to Ania płaci za mieszkanie. Facet koleżanki - córki bogatego tatusia, pracował dorywczo, zarabiał 600 zł, wszystko wydawał na gry. Jeśli nie starczało, koleżanka brała od ojca. Potem facet związał się z inną kobietą. Z tamtą Michał też pochodził dwa tygodnie i się z nią rozstał. "W ciągu trzech miesięcy miała czterech facetów. Ja ze Sławkiem dłużej". "Przeagentka, ale sympatyczna". "Do czterech razy sztuka". "Może akurat chce spróbować wszystkiego, ma 22 lata, tu piwo, tam piwo. Znajomych ma na pęczki - tu jeden, tam drugi, dziesiąty. Życie ma ciekawe, na pewno". Koniec!
Ale one dalej gadają...