Siedzę sobie w jakimś dziwnym parku, tym razem w Mannheim. Sobie przyjechałem. Jest wcześnie, tak około 8 rano. Ten park wygląda momentami jak legnicki, nieopodal Chuj Ci W Dupę. Obok spaceruje niemiecki ptak, a dalej jest jakieś dziecko, z tym że raczej tureckie. Zapuściłem się w głąb dziwnego miasta, które mało znam, a już na pewno nie z tych stron, w których aktualnie przebywam.