No więc, dzisiaj mamy dzień dziecka. Dzień pieska. 21 lat temu zaczynałem embrionalne życie, mój płód mial piąty dzień. Ostatnio nic mi nie odpowiada. Ostatnie swoje chcenie poświęciłem na wydrukowanie tekstów i przesłanie ich do wydawnictw, przy uprzednim zaadresowaniu i oznaczkowaniu kopert pięciu. Czekam na odpowiedź jak kretyn. Jakąkolwiek. Że jestem wspaniały lub żebym wypierdalał. Co zrobię gdy otworzę pięć odpowiedzi i moim oczom ukaże się pięć beznamiętnych "wypierdalaj"? Nic. Ha!
Moja dłoń jest moją panią.